niedziela, 14 grudnia 2014

Słodki orzech do zgryzienia....

Witajcie moi Drodzy!

A ten mały orzech dostałem ja i nasz Redaktor,
ale tam już cukierki się nie zmieściły
     Korzystając z dnia wolnego, a ostatnio u mnie to tylko niedziela jest takim dniem, postanowiłem zaglądnąć na bloga. Mimo, że sezon w tym roku zamknąłem i na razie nie wędkuję, to jednak nie mogłem się powstrzymać, aby nie pójść dziś na spacer brzegiem Sanu. Pogoda piękna jak na tę porę roku.
       Parę dni temu był u mnie Marek Wróbelek, jak zwykle w dobrym humorze. Nie obeszło się bez żartów. A do tego moja żona i córka dostały od niego po orzechu, a po rozłupaniu okazało się, że czekała je miła niespodzianka, a mianowicie.... cukierki :) Na pamiątkę zrobiliśmy zdjęcia.
      Nie wiem , czy Was to zainteresuje, ale chciałbym Wam jeszcze pokazać parę zdjęć zrobionych podczas dwóch przedostatnich nagrań, czyli vloga i spotkania przy kawie z kolegami.  Pokazują one jak  to wszystko się odbywa podczas kręcenia filmów i przygotowań do nich. Możecie je zobaczyć poniżej.

 A ja uciekam na skoki..... Do zobaczenia!!!!


Przygotowanie do vloga

Tak właśnie wygląda nagrywanie i praca naszego Redaktora,
bez którego nie byłoby filmów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz