niedziela, 12 stycznia 2014

Wspomnienie przedświątecznego spotkania młodzieży :)

Oglądając dziś zdjęcia naszły mnie wspomnienia z ostatniego pobytu moich siostrzeńców w Polsce i postanowiłem, że je zamieszczę tutaj. Niestety nie ma na zdjęciu naszego redaktora (i fotografa) TV FLISAK oraz mojej kochanej Żony, bez których przygotowania do świąt by się nie obeszły.

Bardzo chciałbym podziękować wszystkim za fajnie spędzony czas,w tak licznym gronie, podczas przygotowań świątecznych:) Bardzo miło, że nigdy nie zapominacie o wujku. 

Pamiętajcie, że drzwi u Flisaka zawsze otwarte i odwiedzajcie nas nad Sanem! :)



POZDRAWIAM WSZYSTKICH!!!! :)


niedziela, 5 stycznia 2014

(...)rozmyślając o tym jaki San był kiedyś, a jaki jest teraz(...)


     W ostatnie Święta Bożego Narodzenia miałem w końcu kilka chwil wolnego czasu tylko dla siebie. Wybrałem się na spacer po okolicy i ta cisza nad Sanem dała mi dużo do myślenia...co się stało z tym odcinkiem rzeki, który jeszcze jakiś czas temu tętnił życiem przez 365 dni w roku, gdzie biała ryba spławiała się cały czas, a drapieżniki co chwilę przeganiały drobnicę pod brzegiem? Na to pytanie niestety nie jestem w stanie sobie jednoznacznie odpowiedzieć...

   
 Wśród wędkarzy jest wiele hipotez tego zjawiska. Pierwszą z nich i najczęściej przeze mnie słyszaną jest to, że słynni "mięsiarze" wyłowili wszystko co tylko pływało w Sanie. Na pewno coś w tym jest, jednak przez 40 lat które tutaj wędkuję naoglądałem się wiele. Począwszy od sieci przez polowania widłami, a skończywszy na łowieniu pięcioma wędkami i muszę przyznać, że nie wpływało to w jakikolwiek sposób na rybostan.
      

       Być może to zbyt duże zanieczyszczenie wód gruntowych, rzek dopływowych, a w konsekwencji samego Sanu stanowi problem? Z tą hipotezą również można się nie zgodzić. Dlaczego? Ano dlatego, że w ostatnich latach w Sanie pojawiło się kilka gatunków ryb jak chociażby piekielnica, która wybiera sobie wyjątkowo czyste i niezanieczyszczone siedliska. Z roku na rok pojawia się tutaj coraz więcej kaczek i wydr skutecznie trzebiących pozostałości dawnego rybostanu. Dawniej ścieki, oleje i śmieci które dostawały się do Sanu nie przeszkadzały rybom w ich bytowaniu, więc co się stało teraz? Moim zdaniem największy wpływ ma tutaj czynnik antropogeniczny.

              Wszelkie zmiany koryta rzeki, umacnianie brzegów mają ogromny wpływ na to co dzieje się później. Przede wszystkim naturalne tarliska, których tutaj było w bród już nie istnieją. Wszystko niestety przez człowieka. Nie mogę tutaj nikomu zarzucić złej polityki względem ekosystemu, ponieważ woda jest coraz czystsza, a spacerując po okolicy nie dalej jak dwa lata temu odnalazłem pewne gatunki roślin nie występujące wcześniej na naszym obszarze i uważane za endemity. Co prawda w tym roku nie spotkałem się z nimi ani razu, tym nie mniej pod tym względem wszystko zmierza ku dobremu. Już sam nie wiem co mam o tym myśleć, ciężko zaangażować się i zrobić coś wspólnie by poprawić tę sytuację, a jeszcze trudniej patrzeć i godzić się z tym. Może warto jeszcze poczekać rok i zobaczyć czy sama natura nie znajdzie na to jakiegoś rozwiązania. Może ktoś z was drodzy czytelnicy spotkał się z podobnym zjawiskiem i wie jak temu zaradzić?
Pozdrawiam
Leszek Flisak