sobota, 26 kwietnia 2014

26.04.2014 Gotowanie kulek

   Witajcie!
   Ostatnio wracam do starych metod łowienia. Przypominam sobie różne przepisy na przynęty i zanęty oraz eksperymentuję w kuchni. Takie domowe przynęty są równie skuteczne jak i te kupowane. Jedynie trochę więcej czasu trzeba poświęcić, żeby je odpowiednio przygotować.
   Dziś postanowiłem zrobić kulki z konopiami i kaszą kukurydzianą (trochę pomogła mi w tym żona:)). Ciasto zrobiłem takie jak na kluski śląskie, jedynie zmodyfikowałem je poprzez dodatki, które są skuteczne i dodawane również w gotowych zanętach ze sklepu. Kulki robię różnej wielkości, to zależy na jak dużą rybę chcemy się nastawić, a potem je gotuję.

   Oczywiście pierwszy test zrobię na swojej miejscówce blisko domu.... A o wynikach napiszę już wkrótce.
  Do usłyszenia! :)

czwartek, 17 kwietnia 2014

17.04.2014 Przedświąecznie....

   Witam Was bardzo serdecznie!

   Już 3 dni nie byłem na rybach, nawet popatrzeć na wodę, choć mam tak blisko. Na szczęście dziś wcześniej skończyłem pracę, a od jutra wolne :) Co prawda w domu dużo przygotowań, jak to przed świętami, ale postanowiłem ugotować duży garnek kukurydzy i pójść na chwilę w swoje "wierzbowe" miejsce. Nie będę żonie przeszkadzać przy pieczeniu świątecznych ciast, a poza tym trzeba nakarmić rybki przed świętami. Może na Wielkanoc uda się złowić coś większego.
Chciałbym na koniec tego krótkiego wpisu życzyć Wam spokojnych, rodzinnych świąt Wielkanocnych, smacznego jajka oraz mokrego Dyngusa!

Pozdrawiam!
Leszek Flisak

niedziela, 13 kwietnia 2014

13.04.2014 Niedzielne leniuchowanie



     Witam Was serdecznie!
     Deszczowa pogoda, a do tego niska temperatura pokrzyżowała mi trochę plany związane z wyprawą nad wodę i niestety ten dzień spędzę siedząc w domu, ale czasem poleniuchować i naładować akumulatory też trzeba.
     W tym tygodniu parę razy po pracy spacerowałem z wędką po okolicy obserwując przyrodę. Stan wody w Sanie utrzymuje się naprawdę na fajnym poziomie. Utworzyło się w paru miejscach trochę głębszych odmętów, gdzie gromadzi się ryba. A gdzie ryby tam chodzą i wędkarze. Ostatnio coraz więcej ich widuję na odcinku niedaleko mojego domu, a nawet na moim ulubionym stanowisku.
    W ostatnich paru dniach dopisują brania kleni. Przyjemnie tak odprężyć się po ciężkim dniu w szczególności, gdy można coś złowić.
    Dziś odbywają się zawody na otwarcie sezonu w sąsiednich kołach wędkarskich, zastanawiałem się nad wzięciem udziału, ale tym razem całą niedzielę spędzę z rodziną...
 Trzymajcie się, cześć!