niedziela, 9 kwietnia 2017

Wiooosnaa, wiooosnaa... wiosna, ach to ty....

Cieplejsze dni spowodowały, że niemal każdy odmęt przynosi dobre rezultaty. Mam wieści od was, że dobrze sezon się rozpoczął. U mnie również zawsze parę kleników się trafi. Woda na Sanie już opadła a ostatnie kilka ciepłych dni przyśpieszyła rozwój przyrody. Niestety czasem tylko zaglądam nad wodę. Pierwsze zawody w kole wędkarskim już się odbyły. Teraz, gdy mam wolną chwilę i przyjeżdżają dzieci, poświęcam ją dla wnuczka. Jeszcze trochę musi podrosnąć, żebym mógł zabrać go na ryby, tak jak kiedyś zabierałem córkę, no ale wtedy  to na Sanie było eldorado.... Pogoda piękna się robi, więc idę na spacer z wędką. Do usłyszenia !!!!

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Wspomnienia dawnych lat

Witajcie!
Dzisiejszy deszczowy letni wieczór sprawił, że zacząłem wspominać dawne czasy, wyciągnąłem stare zdjęcia. Chciałem wam kilka pokazać, na których jest moja rodzina: ja z żoną, córką i rodzicami. W Jarosławiu mieszkam od 6-tego roku życia, a wędkuje odkąd pamiętam. Wcześniej z rodzicami i szóstką rodzeństwa mieszkaliśmy w leśniczówce, w miejscowości oddalonej od Jarosławia o ok. 50 km. Lubie tam pojechać, szczególnie wczesną jesienią na grzyby. Często wspominam jak mój dziadek zabierał mnie do lasu i uczył zbierania i rozpoznawania grzybów. Przeprowadziliśmy się do Jarosławia, gdy miałem 6 lat. Tutaj chodziłem do szkoły i zacząłem wędkować, tym bardziej, że do rzeki miałem dosłownie dwa kroki. Były to całkiem inne czasy, kilka razy woda w Sanie był równa z brzegiem, groziło wylaniem. Ostatnie lata woda jest tak niska, że bez problemu można przejść na drugą stronę rzeki. Jeszcze parę lat temu (może około 10ciu) brzegi były umacniane, bo rwąca rzeka oberwała już znaczną część.
Przestanie padać, to pójdę jeszcze zobaczyć nad wodę.
Miłego wieczoru!!!!

niedziela, 22 maja 2016

:))


I znów niedziela, dzień wolny... no i oczywiście dzień zawodów :) W naszym kole odbyły się dziś zawody spinningowe na Sanie. Trochę trzeba było pochodzić za rybą, ale opłaciło się. Zająłem II miejsce a Marek III.  Teraz po pysznym obiedzie, który przygotowała żona, odpoczywam i postanowiłem zaglądnąć na bloga. Piękna pogoda, piękny San, aż miło pospacerować. To mój ulubiony relaks po ciężkim tygodniu pracy, gdy tylko niedziela zostaje wolna... Jak dobrze, że mam rzekę tak blisko :) Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!!!!








środa, 27 kwietnia 2016

Wiosennie...

Cześć!
Chciałem wam pokazać co mam przygotowane na wyprawę do Radawy nad Lubaczówkę. Już się chwilę wybieramy, więc jak zdrowie dopisze to w końcu się uda tam pojechać. Kupiłem zestaw do metody, foremkę i dwa podajniki 40g i 15g, muszę je przetestować. Spławiki też w gotowości do mojej ulubionej bolonki.
Poniżej również kilka zdjęć wiosennych z nad Sanu, w tym również się tulipany mojej żony.




niedziela, 17 kwietnia 2016

Niedzielne zawody

Witajcie!
Wiosna pełną parą, a co za tym idzie sezon na zawody wędkarskie rozpoczęty. Dziś w naszym kole odbyły się zawody na stawie sportowym na Babionce. Zawodników startowało 18-nastu, w tym ja i Marek :)
Pogoda dopisała, ryby również. Zakończyłem zawody z wynikiem 8 kg i zająłem III miejsce.
Częściej teraz chodzę na półkę na Sanie,  szczególnie w niedziele lubię tam zaglądać. Przyroda budzi się do życia, ryby też się pojawiają. Nawet małe cieszą.
Pozdrawiam Was serdecznie :)





niedziela, 15 lutego 2015

Odpoczynek w słoneczny weekend

   Witajcie Kochani!

    Piękną pogodę mamy w ten weekend. Chętnie wybrałbym się nad wodę, ale niestety filmów na razie nie będziemy kręcić. Chwilowo na ryby nie chodzę. Myślę że dopiero na wiosnę zaczniemy coś wrzucać na youtube.
     Żona mnie zmobilizowała ostatnio do remontu i robimy malowanie. Wczoraj odwiedził mnie Marek, ale ostatnio więcej gawędzimy przy kawie niż wędkujemy. Czekamy na wiosnę. Wspominaliśmy nasze ostatnie wędkowania i dlatego zamieszczam kilka zdjęć z naszych wypraw z Tadkiem nad San, m.in jego kolekcje woblerów.






wtorek, 27 stycznia 2015

Wspomnienie rodzinnych i ciepłych świąt

       Witajcie moi Drodzy!

         Już długo nic nie kręcimy. Na razie zimowe dni spędzam w domu, a jeśli mi się tęskno zrobi za wędkowaniem to idę na spacer nad rzekę. Lubię tak obserwować zmieniającą się naturę w ciągu roku. Wędki czekają na wiosnę.
       Dziś mnie naszły wspomnienia świąt Bożego Narodzenia. Rodzina się zjechała ze wszystkich stron świata. Młodzież dopisała i śpiewała nasze polskie kolędy. Żona przygotowała pyszności. Było wesoło i ciepło wśród samych najbliższych. Przynajmniej na święta można się w tak licznym gronie spotkać. Naprawdę bardzo lubię ten świąteczny czas.
        
Wspominając święta zamieszczam zdjęcia ze spotkania rodzinnego ;)


Pozdrawiam Was serdecznie!